Kto zostanie instruktorem roku?

  • 16/06/2017

Slalom zakończony parkowaniem w garażu, jazda po pasie ruchu z piłeczką na talerzu czy parkowanie samochodem z zaklejonymi szybami to tylko niektóre konkurencje, w których zmierzą się instruktorzy z całej Polski w ramach XVIII Ogólnopolskiego Konkursu „Instruktor Roku 2017”.

Co ciekawe, tym razem wszystkie zadania startujący będą wykonywali z siedzenia instruktora.

– Do tej pory rywalizacja przypominała konkurs na najlepszego kierowcę, bo zadania były wykonywane właśnie z siedzenia kierowcy samochodu – mówi Krzysztof Kołodziejczak, prezes Stowarzyszenia Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców i Kandydatów na Kierowców Autos Łódź, współorganizator konkursu. – A przecież to są zawody instruktorów. Zatem wszystkie zadania trzeba wykonać z instruktorskiego fotela.

Co czeka zawodników?

Konkurs odbędzie się w Łodzi w dniach 23–24 czerwca. Uczestnicy będą rywalizowali w pięciu konkurencjach.

Na początek test z przepisów ruchu drogowego, oparty na pytaniach państwowych. Wygrywa ten, kto z pytaniami upora się najszybciej. Po części teoretycznej czas na praktykę. Na początek jazda pasem ruchu z piłeczką na talerzu. Manewr trzeba wykonać szybko i nie zgubić piłki. Dodatkową trudnością będzie zwężenie regulaminowego, namalowanego na placach wszystkich WORD-ów w kraju, pasa o 80 cm z lewej strony.

Kolejne wyzwanie to slalom między słupkami zakończony wjazdem do garażu. Następnie parkowanie równoległe z lewej strony samochodem z zaklejoną tylną szybą oraz bocznymi szybami w tylnych drzwiach. Zawodnik powinien zaparkować używając jedynie bocznych lusterek.

Ostatnie zadanie to zatrzymanie samochodu na sygnał. Instruktor rozpędza samochód do 50–55 km/h i na znak sędziego zaczyna hamowanie. Musi stanąć jak najbliżej linii zatrzymania.

– Wszystkie te zadania jest w stanie wykonać każdy przeciętny instruktor – wyjaśnia Kołodziejczak. – Chodzi o to, by mieć jak najlepszy czas. Co roku przyjeżdżają zawodnicy, którzy brali udział w poprzednich edycjach i zaczynają treningi, jak tylko ogłaszamy na stronie listę konkurencji. Oni mają już wypracowane swoje techniki wykonywania poszczególnych zadań. Ale co roku są i tacy, którzy przyjeżdżają po raz pierwszy i też osiągają bardzo dobre wyniki. Chociaż tak naprawdę w tej imprezie chodzi o integrację środowiska i zabawę. I to się udaje, co roku jest fantastyczna atmosfera.

Uczestnicy konkursu będą rywalizowali w samochodach, którymi zdaje się egzamin państwowy na prawo jazdy kategorii B. Wiadomo, że w tym roku będzie hyundai i20, toyota yaris i kia.

Branżowe świętowanie

Jak twierdzą organizatorzy, oprócz zawodników, których co roku jest ponad trzydziestu, mile widziane są też wszystkie szkoły jazdy, nawet takie, które nikogo nie wystawiają, a przyjadą tylko po to, żeby pokibicować albo popatrzeć. Zawody są otwarte dla publiczności.

– Zależy nam, żeby przyjechało jak najwięcej ludzi, ponieważ bolączką naszej branży jest to, że bardzo trudno jest ją zintegrować – mówi Kołodziejczak. – Są jakieś zaszłości sprzed lat, konflikty, których przyczyn już nikt nie pamięta. A ja bym chciał, żeby ten konkurs był świętem branży.

W programie dla gości są m.in. grillowanie, całonocny bal i wycieczka z przewodnikiem po Łodzi.

Jest o co walczyć

Nagrody przewidziane w konkursie to weekendowe testowanie luksusowych samochodów. Zdobywca pierwszego miejsca dostanie na dwa dni do swojego użytku najnowszego lexusa, a laureaci drugiego i trzeciego miejsca – mercedesy.

Organizatorami konkursu są Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców oraz Stowarzyszenie Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców i Kandydatów na Kierowców Autos Łódź. Sponsorem imprezy jest firma e-kierowca, nasz wydawca.

Anna Łukaszuk